Jesteś moim sercem, a bez serca nie potrafię żyć...

środa, 27 marca 2013

Rozdział 9.

Do Matta nadal nie docierały słowa Daniel. Co teraz będzie? Zostać rodzicem w wieku siedemnastu lat? Przecież to niemożliwe, ona na pewno kłamie. Bardziej niż wychowania dziecka, Matt bał się reakcji Jessie. Bał się, że go zostawi. Jess była dla niego przecież wszystkim, całym szczęściem. To dla niej z uśmiechem wstawał wczesnym rankiem. To dla niej starał się być romantyczny, co raczej nie było w jego naturze. A teraz? Teraz, w jednej chwili mógł wszystko stracić, cały sens życia. Już teraz, w wieku siedemnastu lat, czuł, że Jessie jest tą jedyną, na resztę życia. Gdy trochę się uspokoił, odetchnął i wszedł do swojego pokoju. Jessie siedziała na łóżku z twarzą schowaną w dłoniach. Płakała. Kolejny chłopak tak bardzo ją zranił. Matt usiadł obok wybranki swojego serca i objął ją czule ramieniem.
-Jessie, skarbie tak bardzo cię przepraszam..
-Przepraszam?! Nawet nie wyobrażasz sobie tego, co teraz czuję. Zraniłeś mnie, Matt!- krzyknęła i wyrwała mu się z ramion.
-Jessie, to nie może być prawda. Proszę, wybacz..- po jego oczach widać było, że tego nie chciał. Nie chciał, a jednak złamał jej serce.
-Jak mam ci wybaczyć? Chyba pomyliłam się co do ciebie. Nasz związek to jedna, wielka pomyłka. Z nami koniec, Matt. Nie chcę mieć z tobą nic wspólnego, rozumiesz?! Nic.
Mówiąc to wybiegła z domu już byłego chłopaka. Wszystko nagle zniknęło. Tak, jakby nigdy tego nie było. Jeszcze godzinę temu była najszczęśliwszą dziewczyną na świecie. Miała wszystko. A myśląc „wszystko” miała na myśli Matta. Był jej całym światem, całą radością. A teraz nie miała już nic.
Matt wcale nie czuł się lepiej. Czuł tą samą pustkę i ten sam żal. Najpierw dowiaduje się, że zostanie ojcem, a potem zrywa z nim jego ukochana. Myślał, że takie rzeczy zdarzają się tylko z złych filmach. Nawet przez myśl mu nie przeszło, że w jednej chwili, jednego poranka straci wszystko- Jessie, jak i najpiękniejsze lata swojego życia. Teraz nie miał ochoty nawet wychodzić ze swojego pokoju. Położył się na łóżku, na którym lekko jeszcze było czuć zapach Jessie, włączył głośno muzykę i myślał o tym, co teraz będzie.


W tym samym czasie u Belli trwały wielkie zmiany związane z nowym współlokatorem. O świcie Louis z wieloma walizkami przyjechał do siostry. Bella już poprzedniego dnia dokładnie posprzątała nowy pokój brata, który znajdował się naprzeciwko jej pokoju. Wystarczyło, żeby tylko rozpakował swoje rzeczy i zaczęliby wspólne życie, w końcu jako normalne rodzeństwo.
Było już południe tego samego dnia. Louis zabierał się za przyrządzanie posiłku, a Bella zaniepokojona długą ciszą ze strony przyjaciół zaczęła do nich dzwonić. Po nieudanych próbach dodzwonienia się do Jessie, Bella zadzwoniła do Matta. Podobnie jak chwilę wcześniej, nikt się nie odezwał. „Pewnie są zajęci sobą” –pomyślała i zrezygnowała z dzwonienia. 

Po zjedzeniu posiłku rodzeństwo postanowiło udać się na spacer. Podczas niego rozmawiali i cały czas się śmiali. 
- Może odwiedzimy Jessie ? - rzucił nagle Louis.
- Dobry pomysł - odpowiedziała - przy okazji jej się dostanie za nie odbieranie telefonów - zaśmiała się. Po 15 minutach byli już w domu Jessie i kierowali się do jej pokoju. 
- Sieeee... Matko co się stało ? - Bella podbiegła do przyjaciółki i ją przytuliła.
- Matt będzie ojcem, z nami koniec ! Nie chce go znać - powiedziała ledwo słyszalnie dziewczyna.
W tym momencie Louis wybiegł z jej pokoju.
- Louis gdzie ty idziesz ? - krzyczała Bella.
- Przekonasz się - rzucił jej na odczepne brat i trzasnął drzwiami wychodząc. 

_____________


Rozdział krótki ale następny będzie dłuższy, obiecujemy <3 Dziękujemy za wszystkie komentarze i wyświetlenia ( jest już ponad 1000 ).

8 komentarzy:

  1. nie chce nikogo urazić, ale taki trochę oklepany rozdział, w większości opowiadań, które czytałam zazwyczaj jest właśnie tak, że dziewczyna dowiadując się, iż jej chłopak będzie miał dziecko zostawia go i nie chce mieć z nim nic wspólnego itp. , potem przyjaciel idzie "porozmawiać" z tym chłopakiem, po czasie przyjaciel i skrzywdzona dziewczyna zakochują się w sobie itd..
    NIE KRYTYKUJĘ was, bo sama podziwiam wszystkich, którzy podjęli się pisania. Chciałam tylko napisać co mnie "uwiera" w tym rozdziale. Do reszty nie mam żadnych zastrzeżeń, bo podoba mi się to co piszecie.

    przepraszam jeśli uraziłam którąś z was.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem że często jest tak w opowiadaniach ale postaramy sie to zakończyć inaczej niż jest zazwyczaj. Dziękujemy za taką opinie bo to daje nam do myślenia ;)

      Usuń
  2. W większości opowiadań, książkach czy filmach występują takie motywy ale każda historia jest inna, a mnie się wasza podoba. Na prawdę fajnie piszecie. Rozdział jest w porządku, dobrze się go czytało, oczywiście czekam na następny, pozdrawiam Asiek :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękujemy i obiecujemy że kolejny rozdział bd dłuższy i mniej " oklepany " bo jest kilka pomysłów jak to rozwinąć ;)

      Usuń
  3. Rozdział nawet fajny, co z tego, że troszkę oklepany, ale szkoda, że taki krótki ...

    OdpowiedzUsuń
  4. ciekawe co teraz zrobi Louis?
    trzyma w niepewności ; ) czekamy na kolejny rozdział ; ) pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  5. Louis pójdzie do Matta??? Czaderski rozdział :D

    OdpowiedzUsuń
  6. cudne opowiadanie! Oby tak dalej! :*
    Zapraszam do czytania mojego na: http://fcb-en-mi-corazon.blogspot.com/ ;)

    OdpowiedzUsuń