Jesteś moim sercem, a bez serca nie potrafię żyć...

środa, 20 marca 2013

Rozdział 7.

A Matt zadzwonił pod numer podany w liście. Szybko usłyszał męski głos z drugiej strony, rzekomo należący do Louis’a. Matt umówił się, że następnego dnia wieczorem Bella, wraz z przyjaciółmi, odwiedzą go. Dziewczyny, chwilę po fakcie zorientowały się, co zrobił Matt.
-Z kim rozmawiałeś? – zapytała z podejrzliwą miną Jessie.
- Z Louisem, a co?
- Że co?!- krzyknęła Bella.
- Masz inne wyjście? Nie możesz sama mieszkać. Musiałem zadzwonić. Ty na pewno byś tego nie zrobiła.
- Może i nie.. ale to powinna być moja decyzja. Ale i tak dziękuję. Pójdziecie ze mną? – zapytała cichym głosem.
- No pewnie.- odpowiedzieli równo Jess i Matt.
Następnego dnia, z samego rana, Bellę odwiedził Max. Bella uwielbiała jego wizyty. Był dla niej taki dobry i opiekuńczy. W małym stopniu zastępował i przypominał jej babcię. Max zastał Bellę leżącą pod kocem na kanapie w salonie z książką w ręku. Dziewczyna była jeszcze w piżamach, które stanowiły krótkie spodenki w serduszka i za duża biała koszulka z napisem „I ♥ NY”. Na stopach miała skarpetki, a na stoliku obok niej stał kubek z kakao. Max cichutko podszedł do koleżanki i zakrył jej oczy dłońmi.
-Max, przecież wiem, że to ty, głupku.- zaśmiała się.
- No niby skąd? – zaczął się droczyć.
- Poznaje po zapachu. Chodź tu. – Bella usiadła i pokazała Maxowi miejsce obok.
Max usiadł bardzo blisko Belli. Lubił dawać jej ciepło. Objął ją.
- Ej, ej! Co ty robisz? – zaprotestowała.
- A co, nie mogę?- wypowiadając to Max zrobił smutną minę.
- No pewnie, że możesz. Tak się tylko droczę. – uśmiechnęła się i wtuliła w Max’a.– Chcesz?- podała mu kubek kakao.
-Nie, nie. Pij. Tak właściwie to mam coś dla ciebie.
- Coo?
Max wyszedł z pokoju. Po krótkiej chwili wrócił do Belli i wręczył jej pudełko czekoladek.
- Oo dziękuję. Ale ja nic dla ciebie nie mam..
- Oj przestań. Ty mi wystarczasz. –wyszczerzył się. – Dzisiaj się spotykasz z Louisem? – zapytał Max.
- Tak, tak. Jessie i Matt mają ze mną iść wieczorem. – uśmiechnęła się delikatnie.
Resztę poranka i popołudnie spędzili razem oglądając TV i grając w różne gry. W tym samym czasie Jess i Matt spacerowali po ulicach Londynu. Jak zawsze nie szczędzili sobie czułości. Byli parą godną naśladowania. Łączyła ich miłość, a przede wszystkim przyjaźń. Bo właśnie o to chodzi w miłości. O zaufanie i szczerość. Bez przyjaźni nie ma miłości. Bez przyjaźni nie ma nic.
Nadszedł długo wyczekiwany wieczór. Jessie i Matt poszli po Bellę i razem autobusem ruszyli na drugi koniec miasta, w umówione miejsce. Louis już tam na nich czekał. Nikt z nich nie wiedział jak należy się zachować w takiej sytuacji. Pierwszy raz się widzieli, a byli rodzeństwem. To dziwne uczucie po tylu latach dowiedzieć się, że ma się brata lub siostrę. W końcu Bella zebrała się w sobie i ku zdziwieniu zgromadzonym przerwała niezręczną dla niej i reszty ciszę.
- Cześć, jestem Bella Bruce. A ty Louis, zgadza się?- zapytała lekko wystraszona.
-Zgadza się.. Louis. Miło mi cię nareszcie poznać Bello.
- Mi ciebie również. – w tym momencie oboje podali sobie dłonie, a oczy Belli zaczęły się szklić.
To było zdecydowanie za dużo dla tak wrażliwej osoby. Widać było, ze ją to przerasta, że nie daje rady. Nie mogła dłużej ukrywać łez. Louis nie chcąc dłużej zadawać bólu siostrze zaproponował wspólne mieszkanie u niego. Znał obecną sytuację Belli. Ale ta nie zgodziła się. Jess i Matt już nic nie rozumieli, a w ich głowach brzmiała jedna myśl: „co ona wyprawia?!”. Po chwili Bella zaproponowała lepszy pomysł.
- Louis, a może ty zamieszkasz u mnie? – dodała. 

5 komentarzy:

  1. wow ;p końcówka zaskakująca ;]
    rozdział zajebisty, dobrze ze pojechali razem z nią i ją wspierają, dobrze jest mieć takich przyjaciół ;] ciekawe jak Lou zareaguje. Czekam na następny, pozdrawiam Asiek ;*

    OdpowiedzUsuń
  2. Suuperr wspaniale piszesz. Zarabiste jest to opowiadanie na pewno będe tu często wpadać miło by było gdyby tobie również się spodobał mój nowy rozdział serdecznie zapraszam ;)
    http://just-us-and-this-sick-world.blogspot.com/2013/03/rozdzia-dwunasty.html

    Pozdrawiam nieznajoma ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. ojej, świeeeetne :3 czekam na nst ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Oj dużo zaczęło się dziać. Ciekawe czy Louis zgodzi się zamieszkać razem z Bella.
    Czekamy na kolejny rozdział ;* Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  5. dawaj następną :)

    OdpowiedzUsuń