Jesteś moim sercem, a bez serca nie potrafię żyć...

poniedziałek, 18 marca 2013

Rozdział 6.

Nagle do kuchni weszła mam Matta. Na jej twarzy rysowało się zdziwienie, gdy zobaczyła co się dzieje.
- Matt czy ty oszalałeś ! Co ty wyprawiasz ! - krzyczała.
- Mamo to nie tak jak myślisz ! - próbował wytłumaczyć chłopak, ubierając się jednocześnie.
- Nawet się nie tłumacz. Ja wiem co widziałam. - odpowiedziała zdenerwowana i wyszła - Żeby mój własny syn i to na blacie w kuchni ... co się dzieje na tym świecie - mówiła sama do siebie.
Jessie ubrała się i patrzyła na przyjaciela ... w sumie to sama nie wiedziała czy to tylko przyjaciel czy już są parą. Z przemyśleń wyrwał ją Matt.
- Jessie, kochanie przepraszam - mówił ze smutkiem i rozczarowaniem w głosie .
- Oj to nie twoja wina, ale następnym razem upewnij się, że nikogo w domu nie będzie - zaśmiała się dziewczyna i dała mu buziaka. Chłopak się tylko uśmiechnął, a ona się pożegnała i wyszła z domu, tłumacząc się, że musi coś pilnie załatwić.

Bella siedziała cały czas w pokoju babci i płakała. Towarzystwa dotrzymywał jej Max.

- Bella nie możesz wiecznie płakać.
- A co mam robić ? - spojrzała na niego.
- Hmmm może zrobimy tu porządek ? I tak będziesz musiała się pozbyć rzeczy babci prędzej czy później.
Dziewczyna zamyśliła się i po chwili przemówiła.
- Masz racje. W kuchni są worki na śmieci, przyniesiesz ?
- No pewnie.
Po chwili chłopak już przyniósł to, o co prosiła Bella i zaczęli sprzątać.
- Matko ! Nie wiedziałam, że moja babcia tyle tego miała - mówiła zdziwiona.
- Ty mało rzeczy też nie masz - oboje się zaśmiali. To był pierwszy raz kiedy Bella się uśmiechała od śmierci babci. Kiedy sprzątali szufladę Bella znalazła list zaadresowany do niej. Max spojrzał na nią z zaciekawieniem a ona otworzyła list.


Kochana Bello,

Czytasz ten list, więc prawdopodobnie nie ma mnie już na tym świecie. Chcę abyś pamiętała, że zawsze będę cię kochać i mimo, że jestem teraz w innym świecie, zawsze duchowo będę z tobą. Nie załamuj się moją śmiercią, tylko korzystaj z życia oczywiście rozsądnie i proszę,  bądź szczęśliwa. 
Teraz to smutna sprawa. Jesteś niepełnoletnia i nie możesz mieszkać sama. Wyjawię ci tajemnicę... masz brata. Rodzice musieli go oddać do adopcji z powodu trudnej sytuacji finansowej. Było im ciężko, ale nie mieli innego wyjścia. Ma na imię Louis, w tej chwili ma 18 lat. Jego rodzina zastępcza to państwo Williams, mieszkający w Londynie. Oto ich numer 782661876 ( przypadkowy ) Proszę cię, abyś go odnalazła. Kontaktowałam się niedawno z nimi i oczywiście się zgodzili tobą zaopiekować. Wybacz. że dopiero teraz wyjawiam ci prawdę ale mam nadzieje że zrozumiesz. Bądź szczęśliwa kochanie. 

Twoja kochająca babcia  .


Dziewczyna w kopercie znalazła jeszcze aktualne zdjęcie SWOJEGO brata. 





















Bella zaczęła płakać. Nie wiedziała co ma teraz robić. 
- Bella nie martw się, ja ci pomogę go odnaleźć. - powiedział Max przytulając dziewczynę. 
- Dziękuję - wyszeptała dziewczyna - jesteś najlepszym przyjacielem - po tych słowach pocałowała go w policzek i dalej sprzątała. 
Po dwóch godzinach skończyli pracę i wynieśli wszystkie rzeczy do punktu rzeczy dla potrzebujących. Wracając, cały czas rozmawiali a Bella znów zaczęła się uśmiechać. Max odprowadził dziewczynę do domu i poszedł do siebie. 
Bella usiadła w salonie i oglądała TV. Ktoś zadzwonił do drzwi, ale dziewczyna to zignorowała. Po chwili dostała smsa " Nawet własnej przyjaciółce drzwi nie otworzysz ?! ". Bella szybko otworzyła drzwi i przytuliła Jessie.
- Przepraszam, myślałam że to jakiś facet chce mi wcisnąć nowy telewizor. - obie się zaśmiały .
- No okej, okej wybaczam - wyszczerzyła się Jessie. - co tam u ciebie ? 
- A okej, z Maxem posprzątałam w pokoju babci i ..
- Zaraz zaraz ! Max ? To ten co był z nami na pogrzebie ? 
- Tak to ten - uśmiechnęła się Bella.
- Ooo siostra widzę że ktoś się tu zakochaał - Jessie poruszyła śmiesznie brwiami.
- Nie, tzn nie wiem noo ...
- Okej, okej już cie nie męczę, a teraz dokończ, bo coś chciałaś powiedzieć.
- No bo .. ja mam brata.
- ŻE CO ?! - krzyknęła Jess. 
Bella wszystko opowiedziała przyjaciółce, która jej dokładnie wysłuchała.
- No to co ? Szukamy go ! 
- Nie wiem sama ...
- Przecież babcia już wszystko załatwiła.
- Ja wiem o czym ty myślisz ! Ci się po prostu Louis spodobał - Bella się zaśmiała.
- Ooo wypraszam sobie ona jest moja - usłyszały głos Matta.
Chłopak podszedł do Jessie i ją pocałował.
- Ale ... zaraz zaraz ! Czy ja o czymś nie wiem ? - patrzyła na swoich przyjaciół, jak na wariatów .
- No bo.. my jesteśmy razem - odpowiedziała niepewnie Jessie.
- O matko, jak ja się ciesze ! Wiedziałam, że kiedyś tak będzie - skakała z radości Bella.
- Już się uspokój - powiedzieli równoczesne Jessie i Matt.
- A teraz koniec o nas dawaj telefon ! - powiedziała Jessie.
- Nie ! 
- Daj i to szybko ! 
Dziewczyny chwilę się jeszcze sprzeczały a Matt ...

_______________

Nie jestem zadowolona z tego rozdziału ale postanowiłam go dodać.
Dziękujemy ze komentarze :3

6 komentarzy:

  1. A MATT? ja nie moge musisz kończyć tak w połowie zdania? XD znowu sie bd całe dwa dni zastanawiać co zrobił, a potem sie okaże całkiem co innego niż ja sobie wyobrażam HAHAH XD

    omg, mega rozdział, Loouis, hahaha jakie fajne imie :D
    czekam na nst ;*

    OdpowiedzUsuń
  2. A Matt co? NO weź no!!
    Przystojny ten jej brat że hoho :D
    Świetny rozdział nie narzekaj! Czekam na więcej, buźki:*

    OdpowiedzUsuń
  3. ee. tam nie jesteś zadowolona.. mi się podoba :) dobrze, że zdecydowałaś się go dodać .

    OdpowiedzUsuń
  4. Coś ty, świetny. Czekam na następny!

    OdpowiedzUsuń
  5. jak tu was nie kochać ? ;*

    OdpowiedzUsuń
  6. Znowu w takim momencie przerwane :)

    OdpowiedzUsuń