Przez kilka godzin bezsensownego pisania z napalonymi facetami, do Belli napisał Jack. Rozmowa zaczęła się od zwykłego " hej " co niespecjalnie zdziwiło Belle, gdyż ludzie na tym portalu nie wykazywali się zbyt wielką oryginalnością. Po godzinie pisania z nowo poznanym kolegą, dziewczyna polubiła go. Jednak nie chciała tracić tak pięknej pogody przed ekranem. Wylogowała się, ubrała krótkie spodenki, ulubione czerwone conversy i zwykłą czarną koszulkę z logo jej ulubionego zespołu. Wyczesała swoje długie włosy i nałożyła lekki makijaż. Po krótkim czasie poświęconym na przygotowanie do wyjścia pożegnała się z babcią i ruszyła na miasto razem ze swoim ulubieńcem- Peppe. Nie śpiesząc się, spacerowała z pieskiem, który był dla niej całym światem. Oprócz jego, babci i Jessie nie miała nikogo. Jej rodzice zginęli w wypadku, gdy Bella miała 6 lat. Po dwugodzinnym spacerze wróciła do domu i pobiegła do pokoju. Zerkając na zdjęcia zamieszczone na ścianie zalogowała się na portalu. Ucieszyła się z wiadomości od nowo poznanego chłopaka. Jednak jej radość nie trwała długo. Do pokoju weszła zapłakana i cała roztrzęsiona Jessie. Bella wstała i niewiele myśląc mocno przytuliła przyjaciółkę.
- Jess, co się stało ? Dlaczego już wróciłaś ?
- Tom, Tom i ja nie jesteśmy już razem - wypowiedziała przez łzy Jessie.
Bella nawet nie próbowała dowiedzieć się czegoś więcej. Wiedziała, że nic od przyjaciółki nie wyciągnie. Jessie, zmęczona całą sytuacją położyła się na łóżku Belli i szybko zasnęła. Bellę długo dręczyła myśl o tym, co takiego wydarzyło się na Karaibach. Postanowiła więc zadzwonić do Toma i zapytać go. Tom nie odbierał telefonu. Po długich próbach, które zakończyły się niepowodzeniem zrezygnowała. Było po 23, więc wzięła kąpiel i położyła się spać obok przyjaciółki.
O 10 rano Bella się obudziła i poszła do kuchni przygotować śniadanie. Kiedy skończyła przygotowywać kanapki do pomieszczenia weszła Jessie.
- Hej, jak się spało ? - zapytała z troską w głosie Bella.
- Cześć, okropnie - odpowiedziała zaspana Jess.
- Powiesz mi co się stało na tych wakacjach, hmm ?
- A co mam ci powiedzieć ? Że mój chłopak się całował z inną ?! - w tym momencie Jessie się rozpłakała.
- Ej ej nie płacz, on nie był ciebie wart - odpowiedziała Bella, przytulając i głaszcząc po głowie przyjaciółkę.
- Ale ja go kocham, rozumiesz ?
- Jessie, wszystko się ułoży, obiecuję - uśmiechnęła się Bella - a teraz ubieraj się. Idziemy na zakupy.
Jessie niechętnie się zgodziła, ale wiedziała że z przyjaciółką nie wygra. Była strasznie uparta. Ubrały się i wyszły z domu, żegnając się z panią Bruce, babcią Belli. Była to miła, starsza pani, która bardzo lubiła Jessie, z wzajemnością. Po dwóch godzinach spacerowania po centrum Bella kupiła tylko trampki. Jessie nic się nie podobało. Była bardzo wybredna. Po wyjściu z centrum handlowego przyjaciółki się pożegnały i każda poszła w inną stronę. Bella udała się w stronę domu, a Jessie chciała pospacerować w samotności po jej ukochanym Londynie. Chodząc między budynkami, rozmyślała co teraz będzie. Nie wyobrażała sobie, że już nie przytuli Toma albo nie dostanie od niego buziaka na powitanie. Oczy zaczęły jej się szklić, a po policzku spłynęła łza. Dziewczyna wytarła ja rękawem bluzy i usiadła na ławce. Nagle usłyszała znajomy głos.
- Czemu taka śliczna dziewczyna płacze ?
Dziewczyna bardzo dobrze znała ten męski głos.
- A ktoś tu płacze ? - odpowiedziała z wymuszonym uśmiechem.
- Ej, znam cię dobrze i wiem kiedy coś jest nie tak, opowiadaj - powiedział obejmując ramieniem Jessie Matt.
Siedząc na ławce, dziewczyna opowiedziała mu wszystko co się wydarzyło na wakacjach. Matt wysłuchał jej uważnie i pocieszył mówiąc, że nie warto płakać przez idiotę, który nie docenił takiej dziewczyny. Chłopak odprowadził dziewczynę do domu i umówił się z nią na 19. Mieli w planie wybrać się na imprezę. Oboje to kochali.
W tym czasie Bella cały czas pisała z Jackiem. Nie dawała jej spokoju jedna myśl dotycząca Jessie. Z zamyślenia wyrwała ją wiadomość od Jacka, w której zapytał się czy by chciała się spotkać w realu. Dziewczyna nie wiedziała co ma o tym myśleć. Nie zastanawiając się długo zgodziła się. Umówiła się z nim następnego dnia o 18 w parku przy fontannie.
Jessie szykowała się na imprezę. Wzięła prysznic i po wyjściu z łazienki, owinięta w ręcznik stała w garderobie i myślała co założyć. W końcu zdecydowała się na " małą czarną " i beżowe szpilki. Ubrana i umalowana, zeszła do salonu, ubrała kurtkę i wyszła. Przed domem czekał już Matt. Po przyjacielskim przywitaniu się ruszyli na podbój klubów. Jessie przesadzała z alkoholem. Ledwo trzymającą się na nogach przyjaciółkę Matt odprowadził do domu. Po wejściu na piętro gdzie znajduję się pokój Jessie, położył ją na łóżko, ściągnął jej buty i przykrył kołdrą. Pocałował ją w czoło i cichutko kierował się do wyjścia. Gdy miał już zamykać drzwi usłyszał jak Jess z ledwością mówi:
- Matt, kocham cię ...
*__* zaaaaajebiste. Czekam na nastęony rodział. c:
OdpowiedzUsuńgenialny ; ) ciekawe co będzie z Bellom i Jackiem..
OdpowiedzUsuńczekam z niecierpliwością. ; ))
Fajnie się zapowiada . Tylko zmieńcie kolor czcionki bo słabo widać ♥ Ale jest świetne ♥
OdpowiedzUsuńOJACIENIEMOGE :D meeega *-*
OdpowiedzUsuńSuper :*
OdpowiedzUsuńojacieojacieojacie ! Megaaa *-*
OdpowiedzUsuń