Dziewczyny siedziały w ciszy.
- Jak myślisz gdzie on poszedł ? - zapytała Jessie.
- Nie mam pojęcia.
- Heeej już jestem ! - usłyszawszy głos Louisa pobiegły na dół.
- Gdzie ty byłeś ?!
- Martwiłyśmy się głupku !
- Spokój, już spokój - zaśmiał się - ubierajcie się, idziemy się zabawić - powiedział, wymachując im przed oczyma biletami.
- Pokaż to - wzięła od niego bilety Bella. - Nie wierzę ! BRING ME THE HORIZON ! - dziewczyny zaczęły piszczeć jak wariatki.
- Już spokój ! Idźcie się ubierać i to już - zaśmiał się.
Po godzinie wszyscy byli gotowi. Wsiedli do taksówki i pojechali na miejsce koncertu. Przed halą był ogromny tłum. Po pokazaniu biletów, ruszyli na miejsca pod sceną. Bawili się świetnie. Pierwszy raz widzieli swój ulubiony zespół na żywo. Po koncercie otrzymali autografy, wspólne zdjęcie i udali się do domu.
- Louis dziękuję ci ! Choć na chwilę o nim zapomniałam. -Jessie pocałowała go w policzek.
- Ja też ci dziękuję - przytuliła go Bella.
- Jestem bardziej wielbiony niż Oliver Sykes - zaśmiał się. Dziewczyny spojrzały na niego i po chwili dodały:
- Chciałbyś - na co wszyscy wybuchli śmiechem.
Bella i Louis wrócili do siebie, a Jessie jeszcze spacerowała po alejkach w parku. Myślała o tym, czy wybaczyć Mattowi. Z jednej strony go kochała ale zranił ją i to bardziej niż Tom. Nagle ktoś na nią wpadł.
- Oj, przepraszam bardzo - usłyszała męski głos.
" O nie to nie może być on " pomyślała. Spojrzała na mężczyznę i ujrzała osobę, którą kiedyś kochała nad życie i chyba nadal coś do niej czuje...
- Tom ? - powiedziała drżącym głosem.
- Jessie ?! - chłopak przytulił ją.
- Co ty robisz ?! - odsunęła się od niego.
- Jessie ... ja cię przepraszam ! Zachowałem się jak największy suk**syn.
- To nieważne już.
- Dla mnie tak. Proszę, porozmawiajmy - spojrzał jej w oczy.
Jessie bez słowa usiadła na ławce.
- Mów. - powiedziała patrząc w ziemię.
Tom zamyślił się, szukając odpowiednich słów.
- Ja wtedy byłem pijany. Spotkałem Kate ...
- Zaraz to ta twoja była ?
- Tak to ona. Ta sama która za wszelką cenę chciała zniszczyć nasz związek. Ale wracając do tematu. Ona zaczęła się do mnie kleić na co ja ją tylko odepchnąłem i poszedłem szukać ciebie. Będąc niedaleko naszego hotelu ktoś zamknął mi oczy... Po delikatnych dłoniach domyśliłem się że to kobieta. Zaczęła mnie całować a ja byłem przekonany że to ty i go odwzajemniłem. Od razu zorientowałem się że to nie ty. Kiedy ją odepchnąłem zobaczyłem Kate a ty stałaś kawałek dalej ze łzami w oczach. Zrobiłem jej awanturę i próbowałem cię odnaleźć. Niestety w pokoju zastałem tylko swoje rzeczy.
- Tom ja myślałam że ty ... że to ty ją pocałowałeś.
- Nigdy bym tego nie zrobił, za bardzo cię kocham. - po tych słowach wlepił wzrok w ziemię.
" Co ja mam zrobić ! Ja nadal kocham Matta, ale Tom też nie jest mi obojętny." Jessie bez słowa się odwróciła i biegnąc chciała jak najszybciej wrócić do domu.
Leżąc na łóżku myślała o tym wszystkim, co się wydarzyło w parku. Wzięła prysznic i w piżamce usiadła na parapecie. Nie zdawała sobie sprawy, że jej ukochany Matt również siedzi jak ona na parapecie i myśli o niej.
Rano obudził ją dzwonek do drzwi. " No tak rodzice pewnie w pracy" pomyślała i szurając kapciami otworzyła drzwi.
- Heej piękna !
- Hej i pa ide spać - powiedziała zaspana Jess i już chciała zamknąć drzwi, ale Bella jej przeszkodziła.
- Oo nie, jest 12 idziemy na zakupy. - krzyczała radosna Bella.
- Nienawidzę zakupów ! - Jessie należała do tej nielicznej części dziewczyn, które tego nie lubiły.
- Oj nie marudź !
Jessie poszła się ubrać bo wiedziała, że nie wygra. Zakupy należały do udanych. Bella miała chyba z dziesięć toreb. a Jessie pięć.
- Tyle świetnych rzeczy. a ty nic nie kupiłeś - odezwała się Bella siadając w kawiarni.
- Jak to nie ! - odpowiedziała Jess. pokazując jej torby.
- Kupiłaś same buty. - zaśmiała się dziewczyna.
- Jestem od nich uzależniona. - zaśmiała się Jess.
* tydzień później *
Od tygodnia Jessie nie rozmawia z Mattem. Jest jej z tym ciężko. Teraz wszyscy zwracają na nią większą uwagę i się nią opiekują po tym. jak zauważyli cięcia na jej ręce. Dziewczyna zrozumiała. że to jest bez sensu i przestała się okaleczać.
Kiedy Jessie i Bella siedziały u Payne i robiły porządki w jej garderobie. ktoś zapukał do jej pokoju.
- Proszę - powiedziała Jessie.
- Hej. mogę ? - zza drzwi wyłoniła się głowa Matta.
- Pewnie - odpowiedziała ze przyjaciółkę Bella. - Ja was zostawię was samych.
Jess kiwnęła tylko głową. Przez chwile siedzieli w ciszy.
- Po co przyszedłeś ? - odezwała się pierwsza Jessie.
- Daniel miała wypadek, a dziecko nie przeżyło.
- Przykro mi, ale nie rozumiem po co mi to mówisz.
- Bo kiedy jechała na blok operacyjny powiedziała mi, że to nie moje dziecko i przeprosiła za to, że popsuła nasz związek.
- Trochę za późno to zrozumiała.
- Jess, ja bym chciał jeszcze raz spróbować ...
W tym momencie do pokoju wpadł Tom.
- I co gotowa ?
- Nie. - zaśmiała się Jess.
- Masz 10 minut - pocałował ją w czoło i wyszedł.
- Jesteś z nim ? - zapytał zszokowany Matt.
-Niee - uśmiechnęła się - ale postanowiliśmy się pogodzić.
- Okej no to nie przeszkadzam ci - wstał i kierował się do wyjścia.
- Poczekaj ! - chłopak spojrzał na nią. - coś chciałeś powiedzieć przed tym jak Tom przyszedł - uśmiechnęła się. Dobrze wiedziała co chłopak chciał powiedzieć, ale chciała to usłyszeć od niego.
- Chciałem spróbować jeszcze raz, bo cię kocham nad życie, ale widzę, że to cie nie interesuje - powiedział i wyszedł.
Przez okno Jessie widziała jak smutny Matt idzie ulicą. I wtedy stało się coś, co spowodowało, że jej serce zamarło ...
_________
Jest kolejny rozdział. Mamy nadzieje że się spodoba i liczymy na komentarze ;D
Na koniec zdjęcie Bring Me The Horizon :

No weź, już chyba wiem, co się stanie. Przejrzałam cię na wylot ;P
OdpowiedzUsuńHAHAHAHAHA MATKOO ALE SIE POROBIŁO. OMG. CZEKAM NA KOLEJNY :)
OdpowiedzUsuńBoski rozdział. Ciekawe co się stało, pisz szybko, pozdrawiam Asiek :*
OdpowiedzUsuńKiedy będzie kolejne ? :D
OdpowiedzUsuńPierdolnie go samochód jak nic xd
OdpowiedzUsuńhahahahahahah xd spoko rozdział :D
OdpowiedzUsuń[SPAM]
OdpowiedzUsuńZ góry przepraszam za spam, jednak nie znalazłam tutaj odpowiedniej zakładki, w której mogłabym umieścić taki komentarz. Jeśli będzie Ci od przeszkadzał, to go po prostu usuń. :)
Chciałabym serdecznie zaprosić na bloga, którego prowadzę razem z przyjaciółką, Martą. O czym on jest? O dwóch skrajnościach imieniem Francesca i Kimberly. Po paradoksalnej sytuacji dziewczyny zaprzyjaźniły się mimo swojej odmienności.
Franky jest tancerką o mocnym charakterze. Potrafi być wredna i często wykorzystuje ludzi. Kim zaś jest tą… Lepszą? Ma dobre serce i dużo pisze. W przyszłości chciałaby byś znaną pisarką.
Trudno mi jest w skrócie opisać bohaterki, toteż zapraszam na naszego bloga, w którym jak na razie znajduje się post zatytułowany „Szczegółowy opis bohaterów”, czego nie muszę tłumaczyć. :P W ciągu kilku najbliższych dni pojawi się prolog, zaś w sobotę rozdział pierwszy. To dopiero początek historii, więc łatwo będzie się wdrążyć. :)
Tak więc w imieniu moim i Marty chciałabym serdecznie zaprosić na naszego bloga:
hide-feelings.blogspot.com
Pozdrawiam serdecznie. ♥
Jeszcze raz przepraszam za spam.