Do Matta podeszła niska, szczupła brunetka. Pocałowała go w policzek i trzymając się za ręce odeszli w stronę domu chłopaka. Oczy Jessie zaszkliły się. Kochała go najmocniej na świecie i zrobiłaby dla niego wszystko. Opierając się o ścianę, osunęła się na ziemię a jej serce pękło na milion drobnych kawałków. Straciła sens życia, ukochaną osobę. W tamtej chwili chciała zniknąć z tego okrutnego świata. Nie mogła pojąć dlaczego będąc u niej powiedział, że chce spróbować raz jeszcze. Ręce jej drżały, a łzy nie przestawały płynąc z jej oczu. Usłyszała ciche pukanie do pokoju.
- Można ? - usłyszała głos Toma zza drzwi.
Nie miała siły odpowiedzieć. Cały czas płakała. Do pokoju wszedł Tom.
- Jessie, co się stało ? - podszedł do niej i ją przytulił. Jednak ona nic mu nie powiedziała. Była zbyt zmęczona tym wszystkim.
- Jessie ... pamiętaj, że cię kocham i zawszę będę. Wiem, że źle wtedy postąpiłem, ale dla mnie najważniejsze jest twoje szczęście ... ja nie będę już nigdy w pełni szczęśliwy, ale ty masz taką szansę.
- Czyli, że ja jestem przeszkodą do twojego szczęścia ?
- Nie jesteś przeszkodą do mojego szczęścia. Ty jesteś tym szczęściem, a przeszkody utrudniają mi bycie z tobą.
- Przepraszam.
- Ty nie masz za co. Może tak musi być ?
- Jak ?
- Tak, że ty będziesz szczęśliwa z kimś innym, np. z Mattem. - na te słowa dziewczyna na nowo się rozpłakała. - a jeżeli ty będziesz szczęśliwa. ja również będę. - po tych słowach pocałował ją w czoło. a ona w jego ramionach zasnęła.
Chłopak położył ją na łóżku i przykrył kołdrą. Spojrzał na miłość swojego życia i udał się do domu.
Rano Belle obudził sms:
" Witam księżniczkę ;* Spotkajmy się o 12 w parku tam gdzie zawsze. "
Bella z uśmiecham na ustach szybko odpisała :
" Cześć;* Pewnie, tylko się nie spóźnij jak ostatnio ;p "
Dostała odpowiedź :
" Obiecuje będę na czas ;D"
Dziewczyna odłożyła telefon na stolik i patrząc na godzinę szybko zerwała się z łóżka. Była 10:30, więc nie miała zbyt dużo czasu na przygotowanie się. Szybko wzięła prysznic i ubrała się w czarne spodenki, jasnoniebieską koszulkę i czarne Vansy. Na śniadanie zjadła płatki. Właśnie miała wychodzić, kiedy usłyszała głos brata :
- Gdzie ty tak wcześnie już biegniesz ?
- Idę, to po pierwsze, a po drugie jest 11:30 więc jakie wcześnie ?!
- Dla mnie to noc, mała - mówiąc to pokazał jej język. Bella rzuciła w niego jego butem trafiając go w brzuch.
- Oooo nie, za to musi być kara - zaśmiał się.
Na te słowa Bella szybko wybiegła z domu i skierowała się w stronę parku. Już z daleka zauważyła Maxa. Siedział pochylony do przodu, a palce u dłoni miał splecione. Parzył przed siebie. Widać było, że nad czymś rozmyśla.
- Ooo, widzę, że ktoś się nie spóźnił - zaśmiała się Bella.
- No wiesz, nie nałożyłem makijażu dlatego jestem wcześniej - powiedział sarkastycznie.
- Okej, no to o czym chcesz pogadać ?
- Ja ?
- No a kto ? To ty mnie wyciągnąłeś z samego rana z domu, więc jakiś powód musi być...
- No bo jest ...
Przez chwilę była tylko głucha cisza, która krępowała ich obu. Dziewczyna nie wiedziała o co mu chodzi. W głowie miała setki scenariuszy, spodziewała się najgorszego. Po chwili Max przerwał jej przemyślenia.
- Wiesz, że ... że jesteś dla mnie bardzo ważna ..
- Tak, wiem.
- Nie przerywaj mi, proszę, bo to nie jest dla mnie łatwe ... - wziął głębszy oddech - Wtedy w parku kiedy usłyszałem twój krzyk i cię broniłem wiedziałem, że jesteś wyjątkowa. Zmartwiłem się kiedy uciekłaś. Po tym jak cię odnalazłem wiedziałem, że nie mogę pozwolić aby kolejny raz to się stało, żebyś była w niebezpieczeństwie. Teraz wiem, że zawsze chcę cię bronić. Na początku myślałem " to tylko chwilowe " , ale zdałem sobie sprawę, że wcale tak nie jest. Kocham Cię... tak bardzo Cię kocham. Chciałabyś być ze mną? Oczywiście ja się nie narzucam, zrozumiem jeśli ty nie czujesz do mnie tego, co ja czuję do ciebie. - chłopak spojrzał w oczy dziewczyny.
Bella czuła, że Max mówił szczerze i bardzo pragnie aby stali się kimś więcej niż przyjaciółmi. Jednak odczuwała obawy. Co jeśli ich związek nie przetrwa ? Czy to ma sens ? Czy warto ryzykować tak wiele ? te i inna pytania brzmiały w jej głowie.
- Max ja ... - głos jej zamarł, wzięła głębszy oddech – Tak, kocham Cię Max. - powiedziała ledwo słyszalnie.
Chłopak uśmiechnął się do niej i mocno przytulił.
- Nawet nie wiesz jak się cieszę.
Po tym wydarzeniu oboje postanowili iść coś zjeść. Podczas spaceru dużo rozmawiali. a wszelkie obawy Belli gdzieś zniknęły. W końcu poczuła się kochana i szczęśliwa.
Jessie obudziła się kompletnie zdezorientowana. W głowie miała chaos, a serce nadal krwawiło. Próbowała wszystko zrozumieć i wyjaśnić wczorajsze zachowanie chłopaka. Mimo wszystko nie mogła znaleźć racjonalnego wyjaśnienia. Przed oczyma miała ich wspólne wspomnienia te dobre, jak i te złe. Wszystkie miały ogromną wartość, bo przeżyła je z osobą, którą tak kocha i która tak ją zraniła. Dziewczyna wstała i wzięła prysznic. Włączyła głośno muzykę (piosenka) Założyła luźne, stare a zarazem ulubione dresy i koszulkę jej ulubionego zespołu -Metallici. Z dolnej szuflady wyjęła duże pudełko i na nowo z jej oczu popłynęły łzy. Znajdowały się tam jej wszystkie przeżycia. Zdjęcia z Mattem, małe przedmioty przypominające jej go. Siedziała tak dobrą godzinę po czym powiedziała do samej siebie :
- Dość ! Nie będę się użalać ! Obiecałam, że będę silna i taka będę.
Mimo tych słów w środku nadal rozpaczała. Chciała się teraz znaleźć w jego ramionach, poczuć smak jego delikatnych i słodkich ust. Zaciągnąć się wonią jego perfum, które tak uwielbiała. Nie mogła przekreślić tylu lat spędzonych z nim, potrzebowała czasu aby rany się zagoiły. Jeżeli kiedykolwiek to się stanie.
Jessie wstała, ubrała rurki i wyszła z domu. Nie wiedziała gdzie idzie. Nogi zaniosły ją przed dom Matta. Stanęła naprzeciwko i myślała jak to teraz będzie. W tej chwili z domu wyszedł Matt z ową brunetką, przez którą wszystko się skończyło. Widziała, że chłopak woła jej imię i idzie w jej stronę. Ona jednak po chwili namysłu zmieniła swoje dotychczasowe plany..
_________
Kolejny rozdział mamy nadzieje, że się spodoba ;D Dziękujemy za komentarze i liczymy na kolejne bo to motywuję do pracy :)
W rozdziale jest nawiązanie do Metalliki więc ich zdjęcie :

Podoba się podoba, jest świetny ;)
OdpowiedzUsuńPewnie że się podoba :)
OdpowiedzUsuńNiech Jessie kopnie w zadek Matta! :)
Rozdział wspaniały, pozdrawiam Asiek :*
uwielbiam tą piosnkę <3
OdpowiedzUsuńa jednak sprawy mają się inaczej niż przypuszczałam i bardzo się cieszę :)
A jednak nie samochód xd
OdpowiedzUsuńSuper jest ta piosenka <3
OdpowiedzUsuńBlog jest,świetny i te rozdziały wszystkie.Niech w końcu Jessie będzie z Mattem !:p
Czekam na kolejny rozdział,kiedy będzie?:*