Jesteś moim sercem, a bez serca nie potrafię żyć...

sobota, 6 kwietnia 2013

Rozdział 12.

Szybko zniknęła z oczu Matta i pobiegła uliczką prowadzącą do domu Harrego, najlepszego przyjaciela Matta. „Może on wie kim jest tajemnicza dziewczyna?”- pomyślała. Od drzwi dzieliły ją już tylko dwa kroki. W końcu się odważyła i cicho zapukała. Drzwi szybko otworzył jej Harry trochę zdziwiony niespodziewanym gościem.
- Co ty tutaj robisz o tak późnej porze?- zapytał drżącym i niepewnym głosem.
- Cześć tak w ogóle. Chciałam porozmawiać, ale jeśli przeszkadzam to przyjdę kiedy indziej. –odsunęła się.
- Nie, nie.- przerwał jej szybko.- Wejdź, i tak jestem sam.- pociągnął dziewczynę za rękę, zamknął drzwi i zaprowadził do pokoju.- No to o czym chciałaś ze mną pomówić?
- No bo jest taka sprawa. Chodzi o Matta..
- Coś z nim nie tak?- wtrącił się. – Proszę, częstuj się.- podsunął jej miseczkę z cukierkami.
- No tak.. Widzisz.. my już od jakiegoś czasu nie jesteśmy razem, ale pewnie o tym wiesz. Dzisiaj, po tygodniu ciszy, przyszedł do mnie i przeprosił za wszystko, zarzekając się, że nadal mnie kocha. Ale chciałam to wszystko przemyśleć, pomimo, że nadal coś do niego czuję. Myślałam, że o tym wie.. A potem poszedł. Przez okno zauważyłam, że czule wita się z jakąś dziewczyną. No i właśnie w tej sprawie tutaj jestem. Matt nic ci o niej nie wspominał? Wiem, że jesteście przyjaciółmi i dużo o sobie wiecie. Jeśli to jakaś tajemnica to zrozumiem, ale proszę pomóż mi. Ja go nadal kocham..
Rozmowę przerwał im dzwonek do drzwi. Za nimi stał zdyszany Matt. Harry zupełnie zapominając o gościu zaprosił przyjaciela do kuchni. Jessie usłyszawszy głos byłego chłopaka uchyliła lekko drzwi, by móc słyszeć ich rozmowę. Jej serce zamarło, oddech był jakby dużo szybszy.
- Harry.. Ja już dłużej tak nie mogę. Nie mogę okłamywać Jessie..
- Jak to okłamywać?- zapytał zdziwiony.
- Nie kocham jej. Właściwie to nigdy jej nie kochałem. Może to było tylko zauroczenie? A może byłem z nią z litości? Tak bardzo było mi jej szkoda, gdy Tom ją zdradził. Nie umiem dłużej ranić samego siebie. I jej też nie mogę dłużej okłamywać. Znasz już Perry. Od paru dni jesteśmy razem. Czuję się przy niej taki szczęśliwy. Ale to mało ważne. Wyjeżdżam. Tata dostał propozycję pracy we Francji. Wyprowadzamy się do Paryża. Tam właśnie mieszka Perry. Jej rodzice mają firmę, która jest zaprzyjaźniona z firmą moich rodziców. Perry przyjechała tu, aby pomóc mi się spakować i umilić podróż.
- Czy ty słyszysz co ty mówisz, Matt?! Jak ty to sobie wyobrażasz? Co będzie z Jessie? Pomyślałeś może o niej i o tym co będzie czuła?- zaczął krzyczeć na przyjaciela.
- Tak będzie dla niej najlepiej. Znajdzie kogoś, kto naprawdę ją pokocha. Ja ją tylko raniłem. Jutro rano mamy samolot. I mam do ciebie prośbę..
- No jaką?- zapytał, nie ukrywając złości.
- Zaopiekuj się Jess i dopilnuj, żeby nie zrobiła żadnego głupstwa.
- O to nie musisz się bać. Na pewno będę dla niej lepszym opiekunem niż ty.
- Dziękuję w takim razie. Odezwij się kiedyś do mnie, przyjacielu. Żegnaj, Harry. – ze łzami w oczach uścisnął przyjaciela i wyszedł.
Harry nie mógł uwierzyć w to, co właśnie usłyszał z ust przyjaciela. Szybko jednak przypomniał sobie o Jessie i pobiegł do niej. Zastał ją stojącą przy oknie. Wzrokiem ostatni raz odprowadzała Matta do domu.
- Słyszałaś? – zapytał z troską w głosie.
- Słyszałam. Lepiej już pójdę. Niepotrzebnie przychodziłam. Dobranoc. – rzuciła na pożegnanie i opuściła dom Harrego.
Idąc uliczką zadzwoniła do mamy i powiadomiła ją, że noc spędzi u przyjaciółki. Chciała sobie oszczędzić pytań ze strony rodziców. Udała się do domu Belli. Weszła jak zwykle, bez pukania. Zamykając drzwi zobaczyła Louisa, który uśmiechnął się do niej na powitanie.
- Bella z Maxem oglądają film, chodź do mnie, jeśli chcesz, porozmawiamy. – otworzył drzwi od swojego pokoju.
- Dzięki. W sumie masz rację, nie będę zawracała jej głowy swoimi problemami. Jest szczęśliwa. – westchnęła.
- No wiesz.. ma do tego prawo. Wiele przeszła. Powiesz mi co się stało, czy nie pytać?
- Nie pytaj..
- Jak wolisz. – uśmiechnął się delikatnie.
- Mogę u was przenocować?
- No jasne! Zaraz uszykuje ci pościel. – wyszczerzył się. – Może jesteś głodna?
- Nie, nie. Położę się już, dzięki.
- Dobranoc Jessie. – powiedział spokojnym głosem, zgasił światło i opuścił pokój.
Bella i Max oglądali jakiś horror. W sumie to Max sam patrzył w ekran. Bella siedziała wtulona w chłopaka i zakrywała dłońmi twarz. Po skończonym seansie oboje położyli się do spania. Wtuleni w siebie zasnęli.
Wczesnym rankiem Louis zaniepokojony stanem Jessie, zajrzał do pokoju, w którym spała dziewczyna, ale pokój był pusty. Po Jessie nie było śladu. Na stoliku nocnym ujrzał tylko białą kopertę. Otworzył ją i wyjął z niej list od Jessie:
Kochani przyjaciele..
Chciałam wam za wszystko podziękować. Za opiekę, troskę, miłość i przyjaźń. Dziękuję za wszystkie chwile spędzone z wami, ale ja już nie daję rady, pomimo tego, że mam was. Teraz moje życie nie ma najmniejszego sensu. Straciłam wszystko, na czym mi zależało. Nie mam już dla kogo żyć, dla kogo oddychać. Najlepiej będzie jak umrę. Wtedy nie będę nikomu przeszkadzać, nie będę nikomu stać na drodze do szczęścia. Proszę, nie załamujcie się tym, że mnie już z wami nie będzie. Uwierzcie, tak będzie najlepiej. Jeszcze raz za wszystko z całego serca dziękuję. Bądźcie szczęśliwi. Żegnajcie. Na zawsze..
Wasza Jessie

Louis przerażony tym, co przeczytał szybko schował list do kieszeni i zdenerwowany wybiegł z domu. Teraz liczyła się tylko Jessie. Musiał ją natychmiast znaleźć, inaczej mogła już nie żyć.. 


____

Kolejny rozdział ! Mamy nadzieje że się spodoba :)

9 komentarzy:

  1. Chcę następny rozdział i to jak najszybciej!

    OdpowiedzUsuń
  2. NO wiecie co?? jak możecie w takim momencie?
    Mam nadzieję że nic jej nie będzie. Czekam na następny, pozdraawiam Asiek :*

    OdpowiedzUsuń
  3. No, a tak w ogóle, to zapraszam do mnie
    http://letsstartfromthebeginning-1d.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. wow. Jessie i samobójstwo nie spodziewałam się..
    jestem pod wrażeniem :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Muszę przyznać, że opowiadanie jest bardzo fajne. Piszecie to opowiadanie ciekawie i z pomysłem. Napewno będę zaglądać często!
    Ja zaobserwowałam i liczę, że także spodoba się wam mój blog i go zaobserwujecie :)
    recenzowniamimi.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Jest już nowy rozdział :) http://young-crazy-dreams.blogspot.com/ <3 /Kat

    OdpowiedzUsuń
  7. Zgadzam się z przedmówcami jestem pod wrażeniem ;) Czekam na kolejny rozdział.

    Zapraszam również do siebie http://nobody-breaks-my-heart.blogspot.com/ ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. jestem z ps. przeczytałam całego bloga, leże i ryczę. świetne.

    OdpowiedzUsuń
  9. Przepraszam, ale nie zauważyłam żadnej informacji odnośnie umieszczania SPAMU. Jeśli jest to nieodpowiednie miejsce, proszę, usuń komentarz.



    Co może uczynić człowiek, gdy pokocha nieodpowiednią osobę?

    Gdy przeznaczenie zechce zesłać nań zupełnie inny los?

    W końcu, to ono rozdaje karty. Jednak, czy człowiek zdeterminowany nie walczyłby? Czy Ty byś zawalczyła?

    Shakespeare mawiał, iż należy mówić szeptem, jeśli mówi się o miłości.

    Pozwól, że zaproszę Cię na początek opowiadania o tym, co najważniejsze, co kieruje naszym życiem, wpycha w schematy i unicestwia. I pozwól, że opowiem Ci tę historię szeptem.


    http://vinnere.blogspot.com/

    Pozdrawiam i przepraszam za SPAM.

    OdpowiedzUsuń